Soyala trenuje przed Euro

Soyala uwielbiała tę „piłkę”. Piłka była piłką przez pięć minut. Później już była świetnym flaczkiem do zabawy.

Piłka tu leży, nie ta, co boisk
Euro ozdobą będąc, błysk
Sławy pomoże zdobywać,
Kopaczom wzajem się zakiwać.
Lepsza to piłka, skarb nieoceniony,
który cenniejszy, bo rozgromiony
przez kły i zębiska i szczęki
Soyali. Na męki
kopania, gryzienia, rzucania wydana
zawsze najlepsza, zawsze kochana
piłeczka rozszarpana!

Przewiń do góry